DZIŚ

Jamajka: Dzień Boba Marleya

Uniwersytet dzieci

Czy „czarna dziura” może pożreć Ziemię? Czy komputer myśli? Czy będą kiedyś tabletki na wiedzę? – pytają dzieci i zaraz dodają – Tylko proszę o poważną odpowiedź. Z myślą o najmłodszych, ciekawych świata Fundacja Paideia powołała Uniwersytet Dzieci (UDEDU) w Krakowie i w Warszawie.

Wiadomość archiwalna

A A A

autor(ka): Darek Mól

2008-07-28, 12.56

Pierwszy dziecięcy uniwersytet Kinderuni powstał w 2002 r. w Tybindze (Niemcy). Tak się spodobał, że wkrótce inne uczelnie w Niemczech zaczęły otwierać sale wykładowe dla najmłodszych. Potem powstały uniwersytety w Austrii, Lichtensteinie, Szwajcarii, Anglii, USA, na Słowacji, a nawet w Kolumbii i na Wyspach Kanaryjskich.

Dobre początki
– Ta idea podobała mi się od dawna. W 2006 r. ukazała się w Polsce książka z wykładami, które odbywały się na Kinderuni w Tybindze. To nas zainspirowało, aby stworzyć Fundację Paideia i zorganizować Uniwersytet Dzieci w Krakowie – mówi Agata Wilam, prezes UDEDU i menadżerka kultury.

Rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego, prof. dr. hab. Karol Musioł bez wahania zgodził się wesprzeć Fundację w przygotowaniach do otwarcia UDEDU. Udostępnił nowoczesną salę wykładową w nowym kampusie uczelni. W tym samym czasie jedna z osób działających w Paidei przeprowadziła się do Warszawy. To była idealna okazja, aby otworzyć UD także w stolicy. Rektor Uniwersytetu Warszawskiego, prof. dr. hab. Katarzyna Chałasińska-Macukow także z entuzjazmem podeszła do pomysłu i użyczyła dla małych studentów sale wykładowe Wydziału Biologii.
– A my powołaliśmy Radę Naukową pod przewodnictwem dr. hab. Bartłomieja Dobroczyńskiego. Rada, wspólnie z Kolegium Organizacyjnym, po konsultacjach z dziećmi, opracowała podstawy programu UDEDU i zajęła się kompletowaniem zespołu wykładowców – dodaje Agata Wilam.

Wielkie otwarcie
Uniwersytet Dzieci w Krakowie zainaugurował działalność w Dzień Matki, 26 maja 2007 r., wykładem „Zwierzęta mówią nie tylko w Wigilię”. Po południu, w krakowskim obserwatorium odbyła się Majówka Astronomiczna. A we wrześniu ruszyły zapisy na drugi semestr roku akademickiego 2007/2008 w Krakowie i pierwszy w Warszawie.

Małym studentem może zostać każde dziecko w wieku od 7 do12 lat. Rodzice muszą je wcześniej zarejestrować wypełniając formularz zgłoszeniowy dostępny na stronie internetowej www.ud.edu.pl. Tam też znajdują się wszystkie informacje dotyczące udziału w zajęciach, programu nauczania i Uniwersytetu Dzieci.
– Było tak dużo chętnych, że w pierwszym dniu zapisów wyczerpała się liczba miejsc. Szybko utworzyliśmy dodatkową pulę, żeby każde dziecko miało szansę zostać studentem albo wolnym słuchaczem – opowiada Agata Wilam.

Od filozofii po ornitologię
W UDEDU obowiązuje klasyczny podział wiedzy na nauki przyrodnicze, formalne, humanistyczne, społeczne i politechniczne. Wykłady odbywają się w sobotnie przedpołudnia i trwają 45 - 60 min. W Krakowie mali studenci mają do wyboru różne rodzaje programów nauczania: intensywny, rozszerzony, podstawowy i bazowy. Poszczególne programy różnią się tylko liczbą zajęć, a nie tematyką, np. program intensywny to dwa wykłady w miesiącu oraz w dwa zajęcia interaktywne w formie warsztatu lub wycieczki naukowej. W Warszawie odbywają się tylko interaktywne wykłady raz w miesiącu. Ich tematyka jest bardzo interesująca, np. „Kto wymyślił szkołę” (historia starożytna), „Dlaczego niektóre ptaki są mieszczuchami” (ornitologia), „O sprawiedliwości i niesprawiedliwości” (filozofia), „Czy świat jest cyfrowy” (nauki politechniczne).

Indeksy i stypendia
Mali studenci otrzymują imienne indeksy, zupełnie jak studenci „dorosłych” uczelni. W indeksach kolekcjonują karty indeksowe z poszczególnych wykładów i warsztatów. Zebranie odpowiedniej ich liczby (75%) umożliwia „zdanie” na drugi rok.
Udział w zajęciach jest odpłatny (10 zł za wykład) – to „cegiełki na uniwersytet”.
– Nie chcemy stawiać żadnych barier. Każdy, kto nie może wnieść opłaty, może poprosić o ufundowanie stypendium. Zawsze przychylamy się do takiej prośby. Zależy nam na tym, aby jak najwięcej dzieci skorzystało z naszego programu. Rodzice muszą tylko przywieźć dziecko na zajęcia – zapewnia A. Wilam.

Naprawdę dobry pomysł

– O Uniwersytecie Dzieci dowiedziałam się z internetu – mówi Selena Cyran, mama 8-letniej Weroniki i 11-letniej Julii, które chodzą na wykłady UDEDU w Warszawie. – Zapisałam córki i to był naprawdę dobry pomysł. Dziewczynki są bardzo zadowolone, bo to dla nich coś odmiennego od tego, co mają na co dzień w szkole. Chętnie dyskutują o tym, co usłyszały na wykładach. Poza tym wspólne wyjazdy na zajęcia integrują nas jako rodzinę. Co prawda rodzice nie zostają na zajęciach, ale jest okazja, żeby po nich wspólnie pójść na spacer czy do kina.

 

Artykuł ukazał się w miesięczniku organizacji pozarządowych gazeta.ngo.pl - 04 (52) 2008; www.gazeta.ngo.pl



 

Artykuł ukazał się w dwumiesięczniku gazeta.ngo.pl. Zamów prenumeratę.

źródło: gazeta.ngo.pl
Uwaga! Przedruk, kopiowanie, skracanie, wykorzystanie tekstów (lub ich fragmentów) publikowanych w portalu www.ngo.pl w innych mediach lub w innych serwisach internetowych wymaga zgody Redakcji portalu!

SKOMENTUJ

Uwaga, komentarz pojawi się na liście dopiero po uzyskaniu akceptacji moderatora.

Redakcja www.ngo.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.